Twoja przeglądarka Internet Explorer 6 nie jest obsługiwana.
Uaktualnij przeglądarkę do nowszej wersji.
Your browser Internet Explorer 6 is no supported.
Please upgrade to a modern browser.
Oczywiście, że można wydać pieniądze efektywnie, ale żeby tak się stało potrzebne jest duże zaangażowanie mieszkańców, dobra współpraca z radą sołecką, przemyślane decyzje, określenie priorytetowych działań i rzecz najważniejsza: wsłuchiwanie się w głos mieszkańców.

W moim sołectwie wprowadzenie funduszu sołeckiego spowodowało znaczny wzrost środków jakimi teraz dysponuje wieś. Konieczność podejmowania uchwały przez zebranie wiejskie w określonym terminie mobilizuje do lepszej pracy, zdyscyplinowania, bardziej świadomych i przemyślanych decyzji. Buduje poczucie odpowiedzialności i co najważniejsze, poczucie że to my wszyscy – mieszkańcy wsi, decydujemy jak rozdysponować środki.
Mościenica to wieś dynamicznie rozwijająca się i zmieniająca z typowo rolniczej (były to kiedyś cztery duże gospodarstwa rolne – 150 hektarów) w tak zwaną sypialnię Poznania. Większość mieszkańców stanowią ludzie młodzi, napływowi. Sołtysem Mościenicy jestem od 4 lat i obejmując tę funkcje nie miałam żadnego doświadczenia w pracy na rzecz społeczności lokalnej. Prace swoją rozpoczęłam od udziału w warsztatach i szkoleniach: Sołtyski i liderki wiejskie – kobiety zarządzają polską wsią, Akademia Kobiet Aktywnych oraz cyklu spotkań dotyczących Odnowy wsi. Zdobytą wiedze i doświadczenie próbuję wykorzystać w pracy na rzecz naszej ”małej ojczyzny.”
Jeżeli jest lider, który organizuje, zachęca, koordynuje działania i ma wspaniałych, pełnych pomysłów i zapału mieszkańców, może naprawdę dużo zrobić. Ja mam szczęście, moi mieszkańcy właśnie tacy są. Wynika to może z faktu, że przez wiele lat na terenie wsi nie działo się nic. Ludzie zamykali się we własnych domach, nie znali się, byli anonimowi. Wystarczyła jedna impreza – Święcenie potraw wielkanocnych z szukaniem Zajączka dla dzieci i okazało się, że zainteresowanie imprezą przerosło nasze oczekiwania. Postanowiliśmy też zawiązać stowarzyszenie – Aktywna Mościenica, które mając osobowość prawną wspiera działania sołtysa i rady sołeckiej. Działa ono prężnie i pozyskuje środki z konkursów ogłaszanych przez Burmistrza na organizacje imprez z dziedziny kultury, dziedzictwa narodowego oraz sportu. Środki z funduszu sołeckiego możemy więc przeznaczyć na drobne inwestycje. Muszę jeszcze dodać że moja wieś nie posiada żadnego miejsca publicznego, nie ma świetlicy, nie ma na też na jej terenie szkoły i kościoła. Wszystkie imprezy odbywają się w prywatnym gospodarstwie.

Przykładem na to, jak można efektywnie wydać pieniądze z funduszu sołeckiego są działania jakie podjęliśmy w 2010 roku. Na zebraniach wiejskich mieszkańcy wielokrotnie postulowali, żeby uporządkować teren nad brzegiem jeziora. Dysponując kwotą 11 tysięcy złotych zaplanowaliśmy front robót i przystąpiliśmy do pracy. W czynie społecznym mieszkańcy uporządkowali teren, wycięto ponad 70 drzew (oczywiście posiadaliśmy stosowne pozwolenia). Rosły zbyt blisko drogi stwarzając zagrożenie i zacieniając teren. Zakupiono trzy wywrotki piasku, który został wysypany w miejscu przeznaczonym na kąpielisko. Zlecono wykonanie badania czystości wody w jeziorze. Ze względu na ukształtowanie terenu – wysoką skarpę – konieczne było zbudowanie schodów, które zapewniały bezpieczne zejście nad brzeg jeziora. Skarpę dla umocnienia pokryto siatką i wysiano trawę. Wzdłuż całego ciągu spacerowego nasadzono krzewy ozdobne: forsycje, derenie, krzewuszki, ogniki i tuje. Zakupiono i ustawiono trzy ławeczki, na których można odpocząć i podziwiać piękne widoki. W pobliżu kąpieliska stanęła przenośna toaleta, która początkowo stała się przedmiotem sporów i niezadowolenia, ale po szerszych dyskusjach większość zaakceptowała ten „przybytek”. Nasze działania nad brzegiem jeziora znalazły uznanie wśród władz Gminy i udało nam się pozyskać dodatkowe fundusze na budowę dużego pomostu – przystani (program Leader – małe projekty z Odnowy wsi).
Zakupiono jeszcze materiały drewniane, z których zamierzamy zrobić małą ścieżkę edukacyjną mówiącą o ochronie przyrody. Tablice umieścimy wokół drzewa, buku rosnącego nad jeziorem, które zostało wpisane z naszej inicjatywy przez radę miejską uchwałą do rejestru pomników przyrody.

Działania, które podjęliśmy w 2010 roku pokazały, że można sensownie wydać pieniądze, zrobić coś dla dobra wspólnego. Myślę, że nasza praca została dobrze oceniona. Mieszkańcy z satysfakcją i dumą mówią o naszym „ciągu spacerowym”, sami dbają o porządek, pilnują żeby nic nie zginęło, a mieszkańcy sąsiadującej wsi z zazdrością spoglądają na nasz brzeg jeziora. We wrześniu na zebraniu wiejskim podejmując uchwałę o rozdysponowaniu funduszu sołeckiego na 2011 frekwencja była duża. Ludzie uwierzyli, że to od nich zależy, że mają wpływ i decydują na co przeznaczyć i jak zagospodarować środki z funduszu sołeckiego.
Środki przeznaczyliśmy na utrzymanie naszego ciągu spacerowego nad jeziorem (koszenie trawy, uzupełnienie piasku, dokończenie ścieżki edukacyjnej) i na nasze nowe zadanie – budowę placu zabaw dla dzieci „Urwisek”. W 2010 roku nasze sołectwo przystąpiło do konkursu organizowanego przez Urząd Marszałkowski Wielkopolska wieś pięknieje i otrzymaliśmy dofinansowanie na budowę placu zabaw, a część funduszu sołeckiego na 2011 roku stanowić będzie wkład własny w tym projekcie.

Dobre pomysły, zaangażowanie, chęć do pracy, optymizm, sztab ludzi pracujących i myślących podobnie, to gwarancja sukcesu. Uważam, że fundusz sołecki w małych sołectwach spełnia swoją rolę. W małej grupie łatwiej wypracować kompromis, bo każde działanie musi być poprzedzone rozmowami, dyskusjami, żeby znaleźć to najlepsze rozwiązanie satysfakcjonujące większość. A nowi mieszkańcy chcąc zaistnieć w grupie, powinni włączyć się aktywnie, bo przecież nieobecni nie mają głosu.
Emilia Weinert , sołtyska Mościenicy w gminie Kórnik
Komentarz zatwierdzony!
Komentarz zatwierdzony!